Do zobaczenia

 

Gdy 28 maja dowiedzieliśmy się, że Olek zaginął na Zalewie Szczecińskim, był szok i niedowierzanie, że to nasz Olek.

Przecież w tym roku pisał egzaminy maturalne, a po nich miały być długie, zasłużone wakacje, potem studia, spotkania z przyjaciółmi, miało jeszcze być tak wiele nowych pięknych przeżyć.

Dopiero co, ledwie parę dni temu, spotkaliśmy się na pożegnaniu tegorocznych absolwentów szkoły.  To pożegnanie było radosne, bo miało być na chwilę.

 A teraz  przychodzi nam żegnać naszego Olka po raz ostatni.

Jest ból w sercu i długo jeszcze będzie  i ciągłe pytania: dlaczego On?,  dlaczego tak wcześnie?, czy to musiało się stać?, . . .

Nie znamy odpowiedzi, nie znamy Bożych planów, ale jest wiara i ufność, że Olek jest teraz blisko Pana Boga i jest tam szczęśliwy.

Pokój Jego duszy.